„To nie do zniesienia”

Każdy człowiek chociaż raz zetknął się z zachowaniem innej osoby, które mógłby określić jako „nie do zniesienia”

Warto sobie uświadomić, że nie do zniesienia są dla nas nasze emocje, które ta sytuacja wywołuje, nie zaś samo zachowanie drugiego człowieka. Rozpacz, poniżenie, upokorzenie, samotność, nienawiść lub poczucie bezwartościowości – to tylko niektóre uczucia, których większość z nas wolałaby nie przeżywać. Całkowite wyeliminowanie ich z naszego życia nie jest możliwe, ale możemy nauczyć się zapobiegać ich pojawianiu się w określonych sytuacjach.
Wyobraźmy sobie taką sytuację: studentka na dyskotece została wulgarnie zaczepiona przez grupkę młodych podpitych mężczyzn. Poczuła się poniżona i upokorzona. Ale inna osoba w tej samej sytuacji mogłaby poczuć oburzenie, ktoś inny – bezradność, a jeszcze inny – wściekłość i chęć zemsty. A pewnie znalazłaby się osoba, która odeszłaby po prostu z niesmakiem i pogardą dla „pijaczków”.
Aby nauczyć się zapobiegać nawrotowi nieprzyjemnych uczuć w danej sytuacji, warto nazwać emocje, które się wówczas pojawiły i uświadomić sobie czy rzeczywiście nie chcę doświadczyć „powtórki” tego co się zdarzyło. Pomocne może okazać się odtworzenie „klatka po klatce” całego zdarzenia, wraz z analizą co zrobiliście (jeżeli cokolwiek), co mogło przyczynić się do wywołania takiej sytuacji. Ważne, by nie koncentrować się na ocenianiu, lecz na konkretnych zachowaniach. Korzystne może okazać się przyjrzenie się sytuacji z własnej pozycji, ale i z perspektywy innej osoby (np. agresora). W przypadku naszej studentki mogła to być na przykład próba nawiązania rozmowy albo wyzywający strój, a może fakt, że znalazła się na dyskotece sama. Wystarczył może sam fakt przebywania w pobliżu pijanych i hałaśliwie zachowujących się osób. Dla zaczepiających z kolei mogła to być jedyna znana forma nawiązania znajomości w takich okolicznościach albo efekt nadmiernego rozluźnienia spowodowanego alkoholem. Warto również rozważyć okoliczności zewnętrzne – być może np. dyskoteka jest słabo chroniona przez „bramkarzy” lub są w niej miejsca, gdzie zbierają się tzw. żule, gotowi do różnego rodzaju zatargów.
Taka analiza daje możliwość zastanowienia się, co mogę zrobić inaczej, o co mogę zadbać, w podobnej sytuacji w przyszłości. W naszym przykładzie dziewczyna może zadbać o strój, towarzystwo przyjaciół lub chłopaka, do których mogłaby się w razie czego zwrócić o pomoc. Może pomyśleć o strategii unikania kontaktu z podpitymi, hałaśliwie zachowującymi się mężczyznami, sprawdzeniu w jaki sposób w tym lokalu reaguje ochrona (np. gdzie i kogo szukać w takiej sytuacji), może sprawdzić czy istnieją jakieś „niepisane” zasady panujące w danej dyskotece lub rozważyć możliwość atrakcyjnego spędzenia czasu w innym miejscu (np. na imprezie u znajomych).
Szukając sposobów skorygowania swoich zachowań, warto odnieść się do innych sytuacji z własnego życia, w których udało się nam tego dokonać. Warto też sięgnąć do doświadczeń i pomysłów innych ludzi, ale tylko takich, co do których jesteśmy przekonani, że uda nam się je skutecznie i z powodzeniem wprowadzić w życie. Zawsze warto zapytać siebie: skąd wiem, że uda mi się tego dokonać? Jest to pytanie o własne zasoby (np. wiem, co może być uznane za wyzywający strój, potrafię się ubrać w sposób atrakcyjny i niewyzywający; wiem, bo potrafię obserwować zachowania innych), ale i to wszystko, co cię otacza (np. wiem, bo mam grupę przyjaciół, z którymi mogę pójść następnym razem na dyskotekę).

Zobacz też

Smutek

Mogę być smutny, czyli abecadło emocjonalne raz jeszcze