Używki

O różnych używkach i spotkaniu z nimi w cztery oczy

Zwykło się myśleć i mówić, że używki to coś, co zmusza nas, by brać je bez opamiętania. Kiedy próbujemy zaprzestać kontaktu z „tym czymś”, na różne pokrętne sposoby przypomina o sobie i domaga się ponownego zasmakowania. Próbujemy uciekać, a to coś szepce nam do ucha i biegnie obok, więc mu ulegamy. I znów jesteśmy razem, mocniej z „tym czymś” związani. Aż w końcu przychodzi moment, że ta zaraza jest tak bardzo z nami, że nawet nie próbujemy się od niej odpędzić, tylko po prostu z nią żyjemy.
Czym jednak jest „to coś”? Może mieć różne oblicza. W pierwszej kolejności cisną się nam na myśl papierosy, alkohol, leki, narkotyki czyli substancje chemiczne. Do tego dochodzą jeszcze używki niechemiczne, powszechne, ale również mogące uzależniać czyli komputer, telewizor, gry hazardowe, seks, zakupy, a w końcu nawet praca.
Zaraz będziesz chciał mnie przekonać, że wszystko jest dla ludzi. Zgoda. Jeśli chodzi o używki chemiczne to zdecydowanie mniej z nich korzyści, a dużo więcej strat. Problem dotyka nie tylko używającego, ale i jego otoczenie. Gdzie jest granica między tym czy jeszcze mogę, a tym czy już muszę? U każdego może przebiegać indywidualnie i nikt nie oznaczy ci na początku drogi, gdzie powinieneś zrobić zwrot w tył, żeby się nie uzależnić.
Z używkami niechemicznymi jest podobnie. Nie znajdziesz mędrca, który by powiedział że tyle i tyle czasu spędzonego przy komputerze lub w pracy jest OK, a potem – już masz problem.

Trzeba spojrzeć na to z drugiej strony. Odpowiedzieć sobie na kilka pytań.
1. Dlaczego tak bardzo lubię robić „to coś” i w jakich sytuacjach? Lub jakie uczucia przeżywam, nim sięgnę po „to coś”?
2. Czy zdarzyło się, że robiąc „to coś”, zawaliłem ważna sprawę, ktoś poniósł szkodę z mojego powodu?
3. Czy jestem zły, rozdrażniony, przygnębiony i ewidentnie odczuwam, że czegoś mi brak, gdy „tego czegoś” nie robię?
4. Czy dzięki „temu czemuś” poprawia mi się nastrój, udaje mi się odsunąć problem, przenoszę się w jakby inną rzeczywistość?

Jeśli na większość tych pytań odpowiadasz „tak”, masz problem z jakąś używką. Zacznij szukać pomocy!

Zobacz też

Bezrobocie

Czy grozi mi bezrobocie, czyli o powielanej niemocy zawodowej i nie tylko

Samotność

Samotność jako droga do spotkania z samym sobą, czyli o tym, że samemu też może być miło i ciekawie

Depresja

Mam doła. Czy to depresja?