Rozstanie

To jednak nie to!
O kończeniu nieudanych związków


Jeśli jesteś w związku, który nie jest dla ciebie w pełni satysfakcjonujący, być może borykasz się z decyzją czy
go zakończyć, czy też próbować pozostać w nim i jeszcze coś zmieniać. Wiele zależy od tego, w jaki sposób postrzegasz możliwości dokonania zmiany w relacji. Sam(-a) musisz zweryfikować z jakiego powodu tkwisz w tym związku.
Pisząc o „w pełni satysfakcjonującym związku” nie mam na myśli sielanki, relacji bez konfliktów, ideału. Przeciwnie. Każdy związek, jak każda bliska relacja, niesie ze sobą – obok chwil miłych – sytuacje trudne, konfliktowe, wymagające podjęcia decyzji. I od tego na ile każda ze stron jest gotowa podjąć to wyzwanie zależy przyszłość związku.
Podejmując decyzję o tym, czy zakończyć relację z moim partnerem, czy też nie, warto zadać sobie kilka pytań. Po pierwsze, czy ja chcę inwestować dalej w rozwiązywanie trudnych sytuacji stojących na naszej wspólnej drodze… i czy to nie jest tylko deklaracja z mojej strony. Po drugie – czy ta druga osoba również chce podejmować działania na rzecz budowania i utrzymania związku. Jeśli jest dla ciebie oczywiste, że nie chcesz już więcej „dokładać” do tej relacji, a jesteś w niej tylko dlatego, że szkoda ci partnera lub z przyzwyczajenia, albo dlatego, że boisz się samotności – ryzykujesz, że twoja frustracja związana z poczuciem, że to nie to (nie taki związek jak chciałaś/-eś) będzie rosnąć i zaowocuje albo obojętnością, albo otwartą wojną. Jeśli natomiast dostrzegasz, że twój partner nie jest gotów na poszukiwanie rozwiązań budujących dla waszego związku, jeśli koncentruje się wyłącznie na własnych korzyściach, a ty myślisz Jakoś to będzie, wszystko się dotrze – to miej świadomość, że oszukujesz siebie. Pamiętaj – Samo SIĘ grzmi i błyska (tak rzekł Witkacy), ale w związku samo się nic nie dzieje, a relację budują DWIE strony.
Cóż zatem robić, kiedy uznasz, że to jednak koniec? W jaki sposób zerwać?
Na pewno nie zwlekaj i podejmij otwartą rozmowę. Odraczanie tego momentu, to przedłużanie agonii. Zadbaj o dogodny czas i miejsce, które będą w miarę komfortowe dla was obojga. Przygotuj się na przyjęcie emocji drugiej osoby – to co dla ciebie jest korzystną zmianą, druga strona może przeżywać jako własną porażkę, może czuć smutek, wyrażać żal lub wybuchnąć złością. Rozmawiaj osobiście, a nie przez telefon czy internet. Masz do tego prawo – więc nie ma powodu do chowania głowy w piasek. Kończysz znaczącą relację (przynajmniej była taką na jakimś etapie Twojego życia) – to nie rozmowa o zakupach na obiad, którą można załatwić SMS-ami. Pamiętaj o szacunku do człowieka, z którym tworzyłaś(-łeś) związek. Wyrażać się on będzie w wysłuchaniu przez ciebie partnera, podkreśleniu, co było między wami dobre i niezaprzeczaniu uczuciom z przeszłości (Nigdy cię nie kochałam – to odbieranie tego co było). Jeśli twój stosunek do partnera nadal jest pozytywny, nacechowany życzliwością, nie obawiaj się o tym powiedzieć. Natomiast nie ulegaj namową, żeby jeszcze raz spróbować albo być razem jeszcze kilka dni. Oddzielcie wyraźną granicą zwykłą ludzką sympatię od „bycia razem”.
Jeśli to ciebie ktoś opuszcza, daj sobie prawo, do przeżywania silnych uczuć, nie próbuj ich zamykać w sobie – i tak znajdą jakiś kanał, żeby się wydostać. Poszukaj raczej osób, przy których będziesz mogła (mógł) swobodnie i bezpiecznie je wyrazić. Pamiętaj – choć być może trudno ci w to uwierzyć – ból, rozpacz kiedyś miną.
I jeszcze jedno – NIE NISZCZ W ODWECIE DOBRYCH WSPOMNIEŃ.

Zobacz też

Granice

Gdzie jest granica czyli o tym co w nas nienaruszalne

Bezrobocie

Czy grozi mi bezrobocie, czyli o powielanej niemocy zawodowej i nie tylko